Jeśli przyjedzie do Was samochód telewizji tvn i jeszcze do tego Tomasz Patora, to czym prędzej pogońcie ich od bramy. Broń boże, nie wpuszczajcie ich na swój teren. Dobrze radzimy, my już wiemy z kim mieliśmy do czynienia .
Z powodu naszych bezkompromisowych publikacji odsłaniających mechanizmy wyłudzeń darowizn, pozornych działań i przetrzymywania psów w skandalicznych warunkach przez różne fundacje i stowarzyszenia staliśmy się ich wrogiem nr 1 i obiektem bezprecedensowej nagonki. Dzięki profesjonalnej organizacji schroniska opartej na zdrowych zasadach ekonomicznych i prawnych „ Hotel dla zwierząt i ptactwa domowego” Longina Siemińskiego jest w stanie pomóc wielokrotnie większej ilości psów niż wszystkie te organizacje razem wzięte. I nie żebrzemy, nie wyłudzamy darowizn. Dlatego jesteśmy dla nich solą w oku.
Niestety, wpisała się w to wszystko redakcja Uwaga tvn. Program przygotowany przez Tomasz Patorę jest stekiem kłamstw i oszczerstw nie mających pokrycia w faktach i dokumentach. Oto te filmy. By ułatwić zainteresowanym ich obejrzenie udostępniamy linki. Film 1: . http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fuwaga.tvn.pl%2F64725%2Cwideo%2C422120%2Cponura_prawda_o_najwiekszym_schronisku_w_polsce%2Cponura_prawda_o_najwiekszym_schronisku_w_polsce%2Creportaz.html&h=YAQG9xKXe . Film 2: http://uwaga.tvn.pl/64727,wideo,422128,gdzie_sa_psy_z_wojtyszek,gdzie_sa_psy_z_wojtyszek,reportaz.html .
Niektórym, szczególnie zadufanym w sobie dziennikarzom wydaje się, że świat wygląda tak jak oni go opiszą lub przedstawią w tv. Mimo to świat pozostanie taki sam jak przed programem, nasze schronisko takie samo, nasze zaangażowanie w pomaganie skrzywdzonym zwierzętom też. Nasi podopieczni też musza jutro jeść, a może już teraz jakiś ranny czy zabiedzony czworonóg , gdzieś w rowie czeka na naszą pomoc. Oszustka Andrzejewska nadal pozostanie oszustką a burmistrz Aleksandrowa Jacek Lipiński będzie tym samym burmistrzem, który z sobie wiadomych powodów wspiera Andrzejewską w jej oszustwie. Także Katarzyna Śliwa-Łobacz pozostanie tą samą asystentką posła Pawła Suskiego, który ją przysłał by ratowała "umoczonego" Lipińskiego. Z resztą na burmistrza zasadzają się już dużo poważniejsi przeciwnicy od nas, polityczni. Zapewne jeszcze bardziej mu podgrzeją i tak już gorący burmistrzowski stołek. No i sam redaktor Patora pozostanie tym samym facetem, który następnego dnia rano będzie musiał spojrzeć w lustro. I jeszcze niech nikogo nie zwiedzie przeświadczenie, że tematem zajął się redaktor z odległej warszawskiej centrali, niezaangażowany w lokalne spory. Tomasz Patora mieszka w Zgierzu , „rzut kamieniem” od miejsca zamieszkania Andrzejewskiej.
Korzystając ze swojego wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego chcę zwrócić ( nomen omen) uwagę , na niektóre przejawy manipulacji widzem stosowanej przy realizacji tego programu.
O wartości warsztatu Patory najlepiej świadczy korzystanie z wypowiedzi byłych pracowników wyrzuconych z Wojtyszek jak np niejakiego Skonieczki, który obecnie zatrudniony jest przez Andrzejewską. Żałośnie w jego ustach brzmią zarzuty wobec Siemińskiego. Trudno o bezstronność i prawdę, gdy w publikacji przytacza się wypowiedzi byłych pracowników szkalujących dawnego pracodawcę. Agnieszka Wardzyńska, która wygaduje bzdury na temat wyrywania psu języka, pracowała jeszcze w czasach gdy żyła była żona pana Longina, śmiertelnie chora pani Mariola Siemińska. Pod pretekstem pożyczek wyłudzała od niej znaczne sumy pieniędzy , wiedząc, że już nigdy nie będzie musiał ich spłacić. Świadkiem tego był małoletni wówczas syn Siemińskich, Krystian. Gdy firmę w 2009 roku objął Longin Siemiński pierwsze co zrobił to wyrzucił Agnieszkę Wardzyńską . Po pierwszej części programu zgłosiła się do T. Patory lekarz weterynarii, pani Grażyna Polańczyk. Jednak ten szybko zakończył z nią rozmowę oświadczając, że nie skorzysta z jej wypowiedzi. Pani doktor, też nasz były pracownik, miała wiele pozytywnych spostrzeżeń i fachowych opinii na temat pracy naszego schroniska.
Żadnej wartości merytorycznej nie mają wypowiedzi oszustki Elżbiety Andrzejewskiej prowadzącej Fundacje Medor i burmistrza Aleksandrowa Jacka Lipińskiego broniącego się przed oskarżeniem o jej wspieranie. Taką też manipulacją jest zamieszczenie wypowiedzi Katarzyny Śliwa – Łobacz, asystentki posła Pawła Suskiego. Z jednej strony przyjechała do Medoru wspierać Andrzejewską i burmistrza, z drugiej jako prezes Fundacji Mondo Cane uprawia fundacyjny lobbing . Wraz z Andrzejewską i kilkoma innymi osobami, jest główną animatorką rozdmuchiwanej nagonki na Siemińskiego.
Niepotrzebnym było też opublikowanie wypowiedzi pana Longina nagranej ukrytą kamerą. Wypowiadane, luźne treści nie wskazują na żaden ważny interes społeczny, który by usprawiedliwiał użycie takiego środka.
Innym skandalicznym nadużyciem było wielokrotne pokazywanie psa ubrudzonego krwią z mięsa po karmieniu, które odbyło się kilkanaście minut wcześniej. Sugerowało to, że pies jest ranny. Poczatkowo też tego sie obawialismy. Obejrzeliśmy sukę dokładnie i wytłumaczyliśmy przyczynę zabarwienia sierści. Prezentowaliśmy skórę psa by zademonstrować, że nie ma tam zranienia. Nie ukazało się to "na wizji".
Pełna manipulacji była też rozmowa Patory z Powiatowym Lekarzem Weterynarii Leszkiem Przewłockim. Cytując instrukcję Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie postępowania Powiatowych Lekarzy Weterynarii przy przeprowadzaniu kontroli schronisk dla zwierząt chciał zasugerowć, że według tej instrukcji ilość legowisk to, to samo co ilość bud . Tak nie jest. Kontrole wykazują wystarczającą ilość legowisk, choć bud nie ma wcale. Nasze psy mogą leżeć na drewnianych podestach pod zadaszeniem ( latem ), które zabudowywane jest gdy nastają chłody. Budy znajdują się w małych boksach, pojedynczych lub takich w których przebywa po kilka psów. Przygotowane są one dla osobników agresywnych lub słabszych, starych, zalęknionych, które nie mogą przebywać w dużym boksie. Ekipa tvn „nie potrzebowała” ich sfilmować. Trzeba mieć wiele tupetu i braku samokrytycyzmu by weryfikować wyniki prac naukowych poważnych specjalistów. Patora starał się wykazać sprzeczności między poszczególnymi stwierdzeniami prof. dr. hab. Jerzego Monkiewicza z wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego badającego m.in. wielkopowierzchniowy, stadny chów psów , na którego wynikach opierał się dr Przewłocki kontrolując boksy w Wojtyszki. Żałośnie wygląda wyciąganie „naukowych” wniosków na podstawie wyrwanego z kontekstu fragmentu zdania pochodzącego z opasłego tomu. Z resztą nie trzeba było pozować na intelektualistę i paradować z cieżką ksiażką. To na co wskazał Patora tak naprawdę mogły mu podpowiedzieć uczestniczki internetowej nagonki. Jest to główny argument oszołomów próbujących zdyskredytować dorobek naukowy profesora. Tomasz Patora miał doskonałą okazję skonsultowania się z prof. Monkiewiczem , gdyż był on w Wojtyszkach i przeprowadzał zajęcia dydaktyczne z grupą studentów, właśnie podczas pobytu tam ekipy tvn. Redaktor nie był zainteresowany rozmową z nim a grupa młodzieży została skrzętnie rozmazana na zarejestrowanych ujęciach by czasem nie widać jej było w programie. Dobrze skomentował dr Przewłocki zarzut o braku misek. Rzeczywiście dużo korzystniejszym jest rozkładanie karmy na drewnianych podestach. Każdy pies ma do niej swobodny dostęp i najada się do syta. Stosowanie misek powodowało nierównomierne wyjadanie karmy a dodatkowo prowokowało psy do obrony tzw „zasobów” co mogłoby wzbudzać agresję. Kłamstwem programu jest stwierdzenie jakoby psy w Wojtyszkach żywione były „jakimiś odpadkami”. Podstawą żywienia jest surowe mięso, produkty poubojowe 3 kategorii przygotowywane i dostarczane co dzień w ilości 4 ton przez firmę masarską. Wzbogacane surowe mięso jest podstawą tzw diety BARF znanej specjalistom. Osobniki tego wymagające otrzymują karmę specjalistyczną, suchą lub mokrą. Dowodem na to są faktury potwierdzające ich zakup.
Kolejną manipulacją była sugestia wyrażona w rozmowie z Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii jakoby w Łodzi przy ulicy Kosodrzewiny działało nielegalne schronisko. Tak naprawdę znajduje się tu Gabinet Weterynaryjny z pomieszczeniami szpitalnymi. Psy pochodzące z gmin przyjeżdżają tutaj. Od razu są fotografowane, badane przez lekarzy, szczepione przeciw chorobom zakaźnym, odrobaczane i czipowane. Lekarze zakładają każdemu kartę informacyjną ze zdjęciem , które przetrzymywane są w segregatorach oddzielnych dla każdej gminy. Chore , poranione i wycieńczone są leczone, wszystkie przechodzą obowiązkową, dwutygodniową kwarantannę. Po niej dostają szczepionkę przeciwko wściekliźnie. Zdrowe są sterylizowane lub kastrowane. Psy wyleczone i odżywione, z zagojonymi szwami po zabiegach jadą do schroniska w Wojtyszkach. Chore nadal pozostają pod opieką tutejszych lekarzy. System taki zabezpiecza przed przeniesieniem chorób ze środowiska na całe wojtyszkowe stado. Pozwala też opiekunom, zoopsychologom i lekarzom przez około 4 tygodnie przyjrzeć się każdemu psu, poznać go a co za tym idzie pomaga w prawidłowym rozmieszczeniu ich w poszczególnych boksach schroniska w Wojtyszkach. W tym czasie przygotowywane są też wizytówki adopcyjne psów prezentowane w internecie , prasie i telewizji.
Manipulacją jest nawet wypowiedź narratora, że Wojtyszki mają pozytywny wizerunek w lokalnych mediach. Na nieświadomym widzu sprawia to wrażenie, że program jest obiektywny
Moglibyśmy przytaczać nadal przykłady manipulacji widzem, ale przejdźmy teraz do przebiegu samej wizyty tvn w Wojtyszkach.
Wbrew krążącym opiniom , jesteśmy otwarci na kontakty z mediami. Jednym z ostatnich na to przykładów może być całkowicie niezapowiedziana wizyta dziennikarzy Newsweeka i artykuł będący owocem tej wizyty. W taki sam sposób pragnęliśmy podjąć ekipę TVN. Niestety już na początku doszło do scysji. Już pierwsze chwile spotkania Longina Siemińskiego z ekipą tvn pod bramą schroniska były filmowane. Bez jakiejkolwiek zapowiedzi czy uzgodnień. Było to irytujące dla Longina Siemińskiego i zupełnie niepotrzebne. Goście i tak za moment zostali zaproszeni do schroniska jednak już bez kamery i innych urządzeń rejestrujących. Jako że, redaktor Tomasz Patora był mocno zainteresowany sfilmowaniem karmienia psów zaprosiliśmy cała ekipę z urządzeniami rejestrującymi obraz i dźwięk, na dzień następny. Wstrzymaliśmy nieco karmienie na jednym z boksów, gdyż ekipa tvn spóźniła się na umówioną godzinę. Jeśli już zaufaliśmy redaktorowi Patorze, to wszystkie drzwi dla niego i jego współpracowników były otwarte , wszędzie mogli filmować bez ograniczeń.
Niestety, wkrótce okazało się jakie intencje miał redaktor. Całkowicie nadużył naszego zaufania. Byliśmy na tyle otwarci i gościnni, że nie sprawdziliśmy nawet legitymacji służbowych członków ekipy . Wykorzystał to red. Patora i wraz z ekipą wprowadził na nasz teren Martę Lichnerowicz, osobę nam niezwykle wrogą i atakująca nas we wszelkich możliwych okolicznościach i na różnorodnych forach. ( Wśród zdjęć publikujemy fotkę, którą można zatytułować "Marta Lichnerowicz rozszarpywana przez zagryzające się psy”)
Później było jeszcze gorzej. Mimo wcześniejszych, roboczych ustaleń co do podstawowych tematów wywiadu, sam wywiad w trakcie jego nagrywania przybrał kuriozalny kształt. Tomasz Patora nękał i dręczył Longina Siemińskiego wielokrotnie powtarzanymi pytaniami na temat jego relacji z była żoną Mariolą. Dotyczyły one 6-letniego okresu separacji, ale także czasu gdy pani Mariola zapadła na śmiertelna chorobę i po długich cierpieniach zmarła. Podważał jego twierdzenie, że w okresie tym była żona prowadziła firmę samodzielnie uniemożliwiając panu Longinowi jakikolwiek wpływ na jej zarządzanie a nawet wgląd w firmowe dokumenty. Patora drążył temat rzekomego braku psów z tego okresu. Tak naprawdę braki te występowały tylko na papierze , w wyniku dużego bałaganu w dokumentacji, z którym Siemiński uporał się dopiero w kilka miesięcy po przejęciu firmy. Krótko przed śmiercią pani Mariola przepisała ją rejentalnie na rzecz pana Longina. Oczywistym jest , że Siemiński nie chciał obarczać odpowiedzialnością za ten stan rzeczy byłej i nieżyjącej już małżonki, matki ich dzieci. Dziennikarz jednak nie ustawał w naciskach. Uważam, że zamiarem jego było sprowokowanie Longina Siemińskiego do porywczych zachowań i wypowiedzi przed kamerą . Powszechnie wiadomo, że pan Longin jest osobą impulsywną, więc Patorze udało się osiągnąć swój cel. Wzburzony Siemiński w ostry sposób wygonił ekipę z terenu schroniska. Niestety nie mogło się inaczej skończyć, gdyż zachowania Tomasza Patory nie miały nic wspólnego ze zwykłą , dziennikarską przyzwoitością.
Jestem, jedną z ostatnich osób, którą można podejrzewać o złośliwość i chęć zdyskredytowania warsztatu i dorobku redaktora Tomasza Patory. Przez wiele lat współpracowałem z jego ojcem, Pawłem Patorą, który był moim szefem w łódzkim oddziale Superexpressu. Paweł Patora to niezwykle rzetelny, uczciwy profesjonalista i świetny szef. Jako kolega podzielałem jego radość z postępów syna i od samego początku życzliwie kibicowałem rozwojowi jego kariery zawodowej. Pamiętam wiele jej wzlotów, ale i upadki jak np. całkowicie chybiona, oparta na kłamliwych informacjach publikacja na temat gangu w policji. Była to na tyle kompromitująca wpadka, że pan Tomasz na jakiś czas wycofał się z czynnego uprawiania dziennikarstwa. Piszę to po to by unaocznić, że także Tomasz Patora jest omylny, może zostać zmanipulowany czy nawet ulec pokusie by osobiście manipulować faktami.
Podłożem, na którym powstał ten program UWAGI jest skomplikowana wielowątkowa intryga. Postaram się zwięźle nakreślić podstawowe jej elementy.
W najbardziej gorącym okresie kampanii jednoprocentowej ośmieliliśmy się wskazać na oszustwa lub działania pozorne niektórych organizacji pożytku publicznego tzw. prozwierzęcych. Apelowaliśmy też do darczyńców, by świadomie, po sprawdzeniu przekazywali swoje darowizny i podatkowe odpisy. ( np 24.02.213 „Uważajcie na oszustów” http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=746 ) Nadmieniam, że „Hotel dla zwierząt i ptactwa domowego Longina Siemińskiego nie jest OPP i nie zabiegamy o datki. Odkryliśmy i upubliczniliśmy oszustwo Fundacji SOS Bokserom. Opisujemy to i przedstawiamy dokumenty pod linkiem http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=764 , znajduje się tam jeszcze wiele innych odnośników. Pies bokser , który dotarł do nas z urwaną łapą i pokiereszowanym podbrzuszem, przeszedł u nas kilka skomplikowanych operacji. Nasi lekarze amputowali kikut łapy, amputowali też zniekształcone prącie i wyszyli na podbrzuszu nową cewkę moczową. Potem go leczyli i rehabilitowali, tak że pies mimo, że bez przedniej kończyny to tryskał energią i radością życia. Pod pretekstem adopcji wyłudzony został ze schroniska przez Fundacje SOS Bokserom, która obnosząc jego kalectwo wyłudzała na rzecz jego leczenia darowizny.
Jedną z wielu wrogich nam organizacji jest Stowarzyszenie Ochrona Zwierząt z Jędrzejowa. Jej prezeska buduje schronisko w tej okolicy, ale na tyle nieudolnie, że od lat nie może budowy ukończyć i uzyskać wymaganych dokumentów zezwalających na budowę i eksploatacje schroniska. Z okolicznymi gminami umowy na odłapywanie bezdomnych psów ma nasze schronisko. Pod płaszczykiem działalności społecznej stowarzyszenia uprawia ona nieuczciwą konkurencję starając się zdyskredytować nasza działalność w tym rejonie.
Często wytykaliśmy dramatyczną sytuacje psów w łódzkim schronisku miejskim przy ulicy Marmurowej, którego dyrektorką była Bogumiła Skowrońska – Werecka. Wskazywaliśmy też na możliwe malwersacje funduszy schroniskowych i matactw na styku Schronisko Miejskie a Stowarzyszenie „Schronisko” , którego założycielką też była Skowrońska-W erecka. Nie myliliśmy się, w kasie schroniska wykryto blisko 300- tysięczne manko. Sprawę bada prokuratura a dyrektorka w trakcie przeprowadzanej kontroli przez NIK czym prędzej opuściła dyrektorski stołek. Skowrońska-Werecka zawsze nienawidziła naszego szefa nie mogąc choć w przybliżeniu osiągnąć poziom organizacyjny czy finansowy prowadzonej przez niego placówki. Teraz spotęgowało się to jeszcze bardziej i była dyrektorka sprzysięgnie się z każdym by nam „dokopać.”.
Najaktywniejszym naszym wrogiem jest Fundacja Medor ze Zgierza prowadzona przez Elżbietę Andrzejewską. Prowadzi ona schronisko mimo zakazu wydanego przez Powiatowego Lekarza Weterynarii . Między innymi przejęła psy z gminy Aleksandrów Łódzki przebywające w naszym schronisku. Opisujemy to w informacji : 05.04.13 „Burmistrz Aleksandrowa wspólnikiem oszustki” http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=794 . By usprawiedliwić to bezprawie stworzyła pozory złego stanu przybyłych psów. O tym w informacjach: 25.03.13 „Przekazaliśmy aleksandrowskie psy http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=782 ,27.03.13 „Przywieźliśmy psy do Fundacji Medor" http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=785 .
Spór miedzy nami zaognił się przed ponad 2,5 roku , gdy burmistrz Aleksandrowa postanowił dofinansować Andrzejewską i przekazać do jej fundacji psy z gminy Aleksandrów przebywające u nas. Za każdego psa miała dostać 400 zł, a stawka dzienna za pobyt psa była wyższa niż u nas. Po tym gdy pod płotem terenu Fundacji Medor odkopano szczątki kilkudziesięciu psów, będące w różnym stopniu rozkładu, Longin Siemiński nie zgodził się na przekazanie psów. Nie chciał by podzieliły one los tych, które już wylądowały w piachu. Filmy z odkopywania psów pod linkiem: http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=853 . Potem doszło do bezprecedensowego najazdu na Wojtyszki ekipy Andrzejewskiej wraz z wiceburmistrz Aleksandrowa w asyście policji i… grupy bandziorów wyglądających na kiboli a uzbrojonych w siekiery. Napisaliśmy o tym w informacji: 13.10.11 „Ostatni zajazd na Wojtyszkach" http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=155 .
Pod przykrywką społecznej działalności na rzecz zwierząt prowadzona jest tu od lat ożywiona działalność gospodarczą przynosząca krociowe zyski. Andrzejewska pieniądze wyciska z psa trzykrotnie. Za psy przebywające w fundacji płacą gminy , fundacja apeluje o darowizny a na koniec sprzedaje psy osobom chcącym je przygarnąć według cennika znajdującego się na stronie Medora. Oto przykładowe linki ,pod którymi można przeczytać informacje na ten temat i zapoznać się z dokumentami:
http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=815
http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=814
http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=809 ,
http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=795 ,
Właścicielka Medora nie zawahała się nawet przed sprzedażą kotów i psów do Niemiec, gdzie zwierzęta te trafiają najczęściej do laboratoriów testujących np. kosmetyki. Jeden z prezentowanych dokumentów świadczy o tym, jak pilnie jej było zainkasować forsę. Koty wysłane zostały kurierem. Informacje i dokumenty na ten temat pod linkami: 22.04.2013 "Koty wysłane do Niemiec kurierem" http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=813 , 16.05.2013 „Oszustwa Andrzejewskiej i Fundacji Medor” http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=834 .
Sugerujac działalność społeczną Andrzejewska uzyskał różne przywileje. Np. teren na którym działa, fundacja dzierżawi od Miasta Zgierz za …10 złotych 95 groszy plus vat rocznie:
http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=833
Pazerność ostatecznie odebrała Andrzejewskiej rozum , gdy bezprawnie zażądała opłaty za odnalezionego psa od Radnego Miasta Zgierza Marka Sencerka. A do tego uwięziono radnego w psiej klatce. Można o tym przeczytać w informacji: 25.04.2013 „ Radny uwięziony w Medorze” http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=818 . Dokumentów potwierdzających oszustwa posiadamy dużo więcej
Taką to osobę i jej układ z burmistrzem Aleksandrowa stawia za wzór poseł Paweł Suski w liście do gmin. List posła i nasz komentarz prezentujemy w informacji 17.05.2013 „Autorytet posła Pawła Suskiego” http://hotelzwierzat.com/aktualnosc.php?id=835 . Jego asystentka Katarzyna Śliwa-Łobacz , będąca jednocześnie prezesem Fundacji Mondo Cane stała się mentorem tych wymienionych przez nas organizacji i osób rozdmuchujących ataki na nas. Pojechała nawet do Andrzejewskiej by wesprzeć oszustkę i burmistrza Lipińskiego , partyjnego kolegę posła. Zorganizowano bezprecedensową nagonkę na nasze schronisko i jej szefa Longina Siemińskiego, manipulując faktami i materiałami z naszej strony internetowej. Być może tym siłom właśnie chodzi o to by nachapać się jeszcze ile się da na psim nieszczęściu. A potem doprowadzić do eksterminacji stada bezpańskich psów przebywających w polskich schroniskach. Longin Siemiński stosujący system rozliczeń z gminami na podstawie stawki dziennej jest gwarantem przeżycia tych psów. Naciski posła P. Suskiego na gminy by rozwiązywać z nim umowy w prosty sposób zachęca do przekazywania psów do placówek stosujących system jednorazowej opłaty za przyjętego psa. Jeśli to jest 1000, 1200 czy nawet 1500 to i tak szybko się wyczerpie. A co potem? Wiadomo. Te muszą zwolnić miejsce dla następnych za jednorazową opłatę. Zamiast stworzenia cywilizowanej ustawy opartej na obowiązkowych kastracjach, sterylizacjach i czipowaniu dryfujemy w kierunku „rozwiązania ukraińskiego”.
Wspieram Longina Siemińskiego gdyż w trakcie mojej wieloletniej pracy dziennikarskiej poznałem jego drogę życiową i szczere oddanie sprawie ratowania skrzywdzonych zwierząt. Jakoś przed laty , gdy na pomocy zwierzętom nie można było zarobić, było niewielu chętnych dziennikarzy by wesprzeć go, gdy dla utrzymania ponad setki bezdomnych psów zadłużył rodzinę i sprzedał mieszkanie. A psów wciąż przybywało miedzy innymi dlatego że Skowrońska-Werecka i Andrzejewska wówczas „działaczki” towarzystw opieki nad zwierzętami wciąż podrzucały mu nowe nie myśląc o tym, że ich utrzymanie kosztuje. Uważam, że Siemiński stworzył optymalny system rozwiązywania bezdomności zwierząt i placówkę, w której przebywają w dobrych warunkach pod fachowa opieką weterynaryjną, prawidłowo żywione i z zachowaniem ich potrzeb gatunkowych.
Nieuczciwym jest szafowanie informacją jakoby schronisko miało zakaz przyjmowania psów. Nigdy ta decyzja Powiatowego Lekarza Weterynarii się nie uprawomocni. Zakładam, że powstała na potrzeby przygotowywanego programu Uwaga. Dziwne, że powiatowi weterynarze I Wojewódzki Lekarz Weterynarii przymykają oko na bród, głód i cierpienie zwierząt w wielu znanych mi paraschroniskach a czepiają się właśnie profesjonalnie zorganizowanych Wojtyszek i zwlekają z odpowiedzią na nasze odwołanie jakby czekając na emisję programu w tvn.
Piszę to wszystko w zgodzie ze swym sumieniem i 30-letnim doświadczeniem dziennikarza i fotoreportera w poczuciu misji społecznej jaka związana jest z tym zawodem.
MAREK KOWAL - dziennikarz i fotoreporter (Głos Robotniczy, Głos Poranny, Wiadomości Dnia, Superexpress, Express Ilustrowany, współpraca z łódzkim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej, dla którego przygotowuję zdjęcia z własnego archiwum do wystaw i publikacji organizowanych przez Instytut)
(obecnie nie uprawiając już zawodu dziennikarskiego współpracuję z „Hotelem dla Zwierząt i Ptactwa Domowego” Longina Siemińskiego gdzie między innymi zajmuję się wykonywaniem zdjęć wszystkich psów przybywających do schroniska i ich archiwizacją. Prowadzę też stronę internetową www.hotelzwierzat.com oraz wspieram Longina Siemińskiego w kontaktach z mediami. Podjąłem tą współpracę z przekonaniem, że u Siemińskiego zwierzętom nie dzieje się krzywda. Zawsze starałem się zaradzić niedoli skrzywdzonych zwierząt. Sam mam w domu dwa psy ze schroniska i 8 kotów uratowanych w różnych, dramatycznych okolicznościach.)
Na zdjęciach:
Fot 1, - swobodne filmowanie na boksach
Fot 2,- podczas karmienia, na pierwszym planie M. Lichnerowicz
Fot 3, - L. Siemiński w ukrytej kamerze
Fot 4, - M. Lichnerowicz "rozszarpywana" przez "zagryzajace się" psy
Fot 5, - T. Patora
Fot 6, - Katarzyna Śliwa-Łobacz u Andrzejewskiej
Fot 7, - burmistrz Lipiński nie powiedziałprzed kamera,że zlecił umiszczenie psów u Andrzejewskiej, która ma zakaz prowadzenia schroniska
Fot 8, - suka ubrudzona krwia z karmy
Fot. 9, - Patora nie chciał by widz zauwazył grupę studentówz Wrocławia
 (280x420).jpg)
| Imie: | 982061600051944 |
| Płeć: | samica |
| Wiek: |
Cudna, młoda - ok. 6 m-cy (01.13) sunia, która wyrośnie na psa średniej wielkości. Dziewczynka jest ...
więcej...| Imie: | 982061600044679 |
| Płeć: | samiec |
| Wiek: | 1 rok |
Mały piesek o wielkich ambicjach. Podczas pobytu u nas nabrał pewności siebie i powagi. Na zdjęciu 3...
więcej...
| Imie: | 528246002011322 |
| Płeć: | samiec |
| Wiek: | 4 Lata |
Enegriczny, sympatyczny pies.
Potrzebuje cierpliwego i odpowiedzialnego opiekuna.
Chodzi na smyczy
 (280x420).jpg)
| Imie: | 982061600052264 |
| Płeć: | samiec |
| Wiek: | 2 lata |
Czarujący, kudłaty piesek średniej wielkości. Ma świetny kontakt z człowiekiem. Jest ciepłym, przytu...
więcej...