Aktualność

10. stycznia 2013Śpiewająca Arusia.

Właściciele Arusi, Elżbieta i Jan Krystyniak z synem Łukaszem, zabezpieczyli ją przed sylwestrowymi zagrożeniami . Dzięki środkom uspokajającym sunia bez stresów przeżyła kanonadę. W Nowy Rok pan Jan nic nie przeczuwając, wybrał się z psiną na spacer. Niestety w czasie przechadzki jakieś spóźnione wystrzały wystraszyły suczkę. W panice pognała gdzie oczy poniosą nie zważając na rozpaczliwe nawoływania swojego pana. Pan Jan z panią Elżbietą od razu przystąpili do poszukiwań pupilki penetrując okolice swojego miejsca zamieszkania w Karsznicach pod Zduńską Wolą. Ku ich rozpaczy nie przynosiły one rezultatu. W domu czekał na Arusie zrozpaczony Łukasz, niepełnosprawny syn Państwa Krystyniaków.

Tymczasem pan Marcin Antczak z Marzenina odkrył w swoich zabudowaniach wystraszonego psa. Marzenin to miejscowość oddalona kilka kilometrów na południowy wschód od Karsznic. Losem biednego psa bardzo przejął się syn pana Marcina , Mikołaj. Pan Marcin powiadomił o całej sytuacji policję. Zawiadomiony przez policję pracownik Urzędu Gminy Sędziejowice mimo wieczorowej, światecznej pory, szybko podjął stosowne działania oraz skontaktował się z naszym dyżurnym zespołem interwencyjnym. Suczka bezpiecznie zamieszkała u nas. Została zbadana przez lekarza i zaczipowana. Podano jej środki odrobaczające i szczepionkę przeciwko chorobom zakaźnym.

Państwo Elżbieta i Jan coraz bardziej poszerzali krąg poszukiwań, aż dotarli po kilku dniach do pana Marcina w Marzeninie. Ten opowiedział im o suczce, którą znalazł na terenie swojej posesji. Bardzo też przejął się tym, że nie zatrzymał jej u siebie. Teraz jego goście od razu dowiedzieliby się czy była to ich Arusia. Pan Marcin ma już u siebie dwa duże psy. Obawiał się też, że suczka mogłaby do tego czasu uciec, a tak bezpiecznie czekała na Elżbietę i Jana pod naszą opieką. Przejęty pan Maricin postanowił wesprzeć zrozpaczonych właścicieli zaginionego psa i przyjechał z nimi do naszego łódzkiego Gabinetu Weterynaryjnego przy ulicy Kosodrzewiny. Wraz z tatą przyjechał też Mikołaj. Chłopiec bardzo przeżywał cała akcję ratowania i szukania właścicieli Arusi i aktywnie w niej uczestniczył. Postawa chłopca może być dla wszystkich jego kolegów przykładem wrażliwości i prawidłowych zachowań w kontakcie z cierpiącymi zwierzętami. Jakaż była radość wszystkich gdy przyprowadziliśmy znalezionego w Marzeninie pieska. Tak! To była właśnie Arusia. Sunia najpierw wtulała się w swoich wzruszonych właścicieli . Później , w czasie wypełniania formalności przez panią Elżbietę, cały czas skamlała , szczekała i piszczała . Wyśpiewywała swoją psią arię szczęścia.

Wyszukaj:

w opisie:
nr chipu:
rodzaj:
wiek:
płeć:
lokalizacja:
Polecane adopcje:
Imie:982061600050129
Płeć:samiec
Wiek:

Spokojny, sympatyczny, potężny pies w typie owczarka niemieckiego długowłosego.
Szuka odpowiedzialn...

więcej...982061600046276
Imie:982061600046276
Płeć:samiec
Wiek:ok 6 lat

Duży pies. dla odpowiedzialnego opiekuna,
nienadaje się do dzieci.

więcej...
Imie:982061600045375
Płeć:samiec
Wiek:2 lata i pół roku

Mały, przymilny, wesoły piesek.
Lubi towarzystwo człowieka. Pilnuje się na spacerach. Ładnie chodzi...

więcej...982061600046258
Imie:982061600046258
Płeć:samiec
Wiek:ok 3 lata

Sympatyczny, miły pies. Najlepiej do domu z ogrodem.
Nie akceptuje innych psów.

więcej...